Tak, od trzech lat najczęściej noszonym przeze mnie zegarkiem był Longines Spirit Chronograph (ref. L3.820.4.93.0).
Po ponad roku noszenia napisałem na jego temat kilka przemyśleń, które Tomek umieścił w pierwszym wydaniu albumu „Zegarki & Ludzie”.

„Moim jedynym zegarkiem jest Longines
Spirit Chrono, który dostałem od żony na
40 urodziny… ale to nie jedyny powód,
dla którego jest tym jedynym…
Od zawsze jestem związany ze sportem
i motoryzacją. Element pomiaru czasu
i rywalizacji towarzyszy mi przez życie.

Chronografy najlepiej oddają tego ducha
i od zawsze były moim obiektem
westchnień, a ten model pomimo
swojego lotniczego dziedzictwa bardzo
dobrze wpisuje się w moje gusta.
Niebieska tarcza, czerwone akcenty,
arabskie indeksy, bardzo wyraźna luma
i do tego zadowalająca wodoodporność
sprawiły, że pokochałem go od
pierwszego założenia.
Mimo iż jest uszaty i grubiutki…
Longines, pozwolił mi na nowo pokochać
bez pamięci mechaniczne zegarki, do
których wróciłem po blisko dekadzie
noszenia gshockow i smart watch’y….”

Po kolejnych latach dodam, że na moim 17,5 centymetrowym nadgarstku ten zegarek dobrze leży tylko na paskach. Opcja z bransoletą jest zdecydowanie dla jegomości, którzy posiadaj zacniejszą łapę.

Nie mogę nie wspomnieć o anty-refleksie, który jest nie tylko od wewnątrz, ale i na zewnętrznej powierzchni pięknie wypukłego szafirowego szkła. Tak, powstały na nim rysy, ale to jest nieuniknione kiedy nosisz zegarek przez większość roku w różnych warunkach i sytuacjach.
Czy bym to zmienił? Nie!
Longines jest sponsorem narciarskiego pucharu świata w narciarstwie alpejskim i jako zapalony narciarz i fan sportów wszelakich, zawsze kiedy oglądam puchar świata FIS, Spirit jest na moim ręku… taki mój mały „fetysz” 😉

„…Dzięki Spirit’owi poznałem również
fantastyczną ekipę ludzi, z którymi
poznaje ten zegarkowy i nie zegarkowy
świat z różnej perspektywy…”
Przez ten czas nic się nie zmieniło, nic nie zdewaluowało, mimo iż konkurencja o miejsce na nadgarstku jest mocna. Palmę pierwszeństwa stracił w 2024 na korzyść innego gagatka, ale to już historia na kiedy indziej…
Jarek









Napisz co o tym myślisz!