Z niektórymi własnymi planami zegarkowymi trzeba nauczyć się żyć, gdy one nam się już zrealizują. Tego właśnie uczy mnie historia zegarka Yema Superman French Air Force Black Limited Edition ref. YAA41-3AMS
Od czasu jak zaczałem moją przygodę w pracy dla francuskiej korporacji, 4 lata temu, myślałem nieustannie o dołożeniu do kolekcji zegarka MADE IN FRANCE.
W końcy taka konkretna okazja zdarzyła się końcem roku 2024, gdyż pojawiła się ciakawa oferta na bazarku forum KMZiZ: jest dostępny francuski zegarek (a taki miał być z założenia; z napisem „FRANCE” na tarczy). Jest militarny oraz jeszcze dodatkowo w typie „nurek” (mój ulubiony typ zegarkow). Na dodatek wykończony w czarnej powłoce DLC, co jeszcze wzmacnia, wg. mnie, wojskowy styl (który uwielbiam). Poza tym mocne nawiązania vintage i piękna historia samego producenta – to już maksimum mych oczekiwań. Jakby tego było mało: dodatkowe smaczki w postaci: oznaczeń Francuskich Sił Powietrznych – Armée de l’air na tarczy i koronce oraz to przełamanie konwencji, że zegarek typu pilot jest nurkiem (a takie nieoczywistości wyjątkowo mnie w tym hobby pociągają).
Wszystko zatem „MAGNIFIQUE”!
Pozytywny efekt został jeszcze wzmocniony poprzez tzw. PARODOKS TOMASZA, który mówi, że standardowo każdy zegarek na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach, ale w przypadku gdy Tomasz T. robi zdjecia lub filmy, to każdy zegarek wygląda lepiej na zdjęciach niż w rzeczywistowści. Przez wzgląd, że byłem nieobecny w domu zegarek dla mnie odebrał mój zegarkowy przyjaciel i pierwszy podzielił się ze mną jego zdjęciami, które wszyscy mogliśmy zobaczyć na jego kanale:
Nadszedł jednak czas kiedy swoje oczekiwania (jakże wygórowane) musiałem zderzyć z rzeczywistością . Moje pierwsze wrażenia, po szczegółowych oględzinach zegarka, były… negatywne…
Po pierwsze udeżył mnie inny kolor lumy na wskazówkach i indeksach: wskazówki mają śnieżnobiałe wypełnienia, a indeksy lekko beżowe.
Po drugie przy całym podejściu typu „stealth” w wykończeniu w postaci czarnych wskazówek na czarnej tarczy, czy czarnego ringu daty, to jednak obramowanie tychże i obramiania indeksów są wykonane w błyszczącym srebrnym wykończeniu…
DLACZEGO!!!???
Wtedy nagle mnie olśniło: to jest część standardowej francuskiej dezynwoltury, która objawia się i we francuskiej motoryzacji (mój pierwszy samochód był francuski), i we francuskiej kulturze korporacyjnej (z ogromną radością pracuje w jednej), jak i we francuskim podejściu do obcokrajowców etc. Te wszystkie objawy tego delikatnego lekceważenia jednak mi nie przeszkadzają, a dodają jedynie bardziej prawdziwie ludzkiego charakteru do tych wszystkich wytworów „francuskości” i tworzą z nich, jeszcze bardziej, prawdziwe produkty MADE IN FRANCE!
Zrozumiałem to wszystko i już jestem tylko i wyłączenie w pełni zakochany w mojej YEMie.
Je suis amoureux!



Zdjęcia Tomasza.



I już moje na moim nadgarstku.








Napisz co o tym myślisz!