Cześć,
Od wczoraj wykopany z pudełek, jest ze mną na łapie mój chiński zegarek.

Może i technicznie on jest jakoś tam chiński (w sensie, że wykonany w jakiejś części mniejszej czy większej w Chinach, nie sprawdzałem tego nijak), ale dla mnie jego chinskość wynika z tego, że towarzyszył mi w mojej tegorocznej, pierwszej i jak na razie jedynej podróży do państwa środka.










Ostatnio oglądałem na YT jakiś materiał traktujący o ciekawych zegarkach z 2024r. Taki jakich wiele na kanałach bywa pod koniec roku. Gdzie pokazał się i tym samym przypomniał mi o swoim istnieniu Seikowy SPB411.

Zegarek który jakoś tak mnie nieco kusi w sumie od czasu jak go zobaczyłem chyba na kanale WatchCrunch. Sprawdziłem na ile jest on wyceniany, i przyznam że mi przeszło. Cena w sklepach to co najmniej ponad 5000zł. Nie jest to poziom cenowy, nad którym potrafię przejść do porządku dziennego bezrefleksyjnie. I w sumie dzięki Bogu!
I dzięki temu, odmroziłem z zegarkowej lodówki (czyli tego pudełka gdzie odkładam zegarki, których jakoś nie noszę) jednego z moich dwóch GMT, czyli tego tutaj Nezumi Aviera.

Ot i wrócił do rotacji, i pomógł mi nie kombinować z pomysłem o kupowaniu.
Ja wiem – mam za dużo zegarków!

Ale muszę jakoś sobie z tym poradzić. Stąd też pomysłem na 2025r. jest aby był to
Rok noszenia zegarków!
czyli bardzo chciałbym absolutnie zminimalizować ruchy w kolekcji i wykorzystać ten czas na pewne podsumowanie tego etapu mojego zbieractwa. Ale o tym to może w osobnym wydaniu napiszę, czy opowiem.
Miłego!








Napisz co o tym myślisz!