Cześć,
Miałem właśnie okazję, na prośbę Marka – twórcy Crudo Carattere, którego miałem okazję jakiś czas temu przedstawić Wam na kanale YT w rozmowie – podjąć się zrobienia sesji zdjęciowej kilku nowych wypustów spod jego ręki. Nie są to całkiem nowe modele względem pierwotnej serii. Serii z której mam jedną sztukę w swojej kolekcji.

A raczej coś na kształt znanego z motoryzacji – liftu modelu. Tym razem określone jako seria Colorum.
Mamy bowiem taką samą (moim zdaniem bardzo fajną, mimo swojej wtórności) kopertę, takie same Seikowe mechanizmy w środku i paski też pochodzące od Konrada Mickiewicza.
Moja reakcja na jednego z tych gagatków w formie wideo poniżej w ostatnim akapicie.
Co zatem się zmieniło?
Ano zmieniły się oblicza zegarków. Czyli ich tarcze. Po pierwsze pojawiły się inne opcje kolorystyczne. Prócz czerni, która w tym wydaniu jest inna niźli ta w pierwotnym wypuście. Bo nie wiem czy to już jest coś z rodziny Vanta czy Musso Black, ale na pewno jest to czerń dużo bardziej głęboka niż ta w mojej sztuce. Mamy teraz też niebieskości, czerwienie i zieleń.

trzeci od prawej – to moja sztuka, czyli pierwotna seria
Nie powiem, mając przed sobą całą tę kolorową rodzinkę – aż mi się mordka uśmiecha. Bo wyglądają razem bardzo miło dla oka. Szczególnie przy bardzo zgrabnie dobranych paskach.
Kolejna różnica, to coś jeszcze bardziej konkretnego. Mamy tutaj nowy wzór tarcz. Zniknęła klasyczna i też nie ma co ukrywać, mało innowacyjna (żeby nie napisać wtórna), kalifornia. A pojawiły się wycinane indeksy z cyframi arabskimi, wycinane markery minutowe i także wycinana ozdobna grafika z górskim pasmem na godzinie szóstej.
Zostało jak poprzednio drukowane logo pod 12, a napis na godzinie szóstej zmienił się z „Poland” z serii pierwszej, na „Polonia” tutaj.


Ten nowy projekt w koniunkcji z kolorami – w mojej opinii dużo dał tym Crudo Carattere.
Nabrały one takiego bardziej indywidualnego sznytu i nie mamy już tutaj do czyniena z zegarkami które mimo tego, że ich tarcze powstawały lokalnie, to wyglądały tak jak wiele innych. W tym jak te, które można zamówić od kolegów Chińczyków.
Teraz ten casus już nie występuje i tarcze mają swój charakter. To mi się podoba!
Zostając jeszcze przy tarczach, to podoba mi się efekt ich kanapkowego wykonania. Dzięki temu szczególnie ta grafika górska na godzinie szóstej ma taki trójwymiarowy efekt. Fajne to.

Jest jeszcze jeden aspekt projektu tych tarcz. Niewykluczone, że może być kontrowersyjny co nieco. Na początek jednak muszę się przyznać, że nie zwróciłem na to od razu uwagi i dopiero po zasugerowaniu tego przez Jarka dopatrzyłem się. A czego takiego?

Otóż arabskie markery godzinowe zmieniają swoją wielkość będąc najmniejsze na północnej cześci tarczy, a największe na godzinie szóstej. I sądząc po tym, że nie rzuciło mi się ro w oczy na start – domniemam, że to jest celowy zabieg, który ani chybi ma na celu zbalansowanie wizualne tarczy. Ale to tyko taka moja teza.

Jeszcze jedną nowością względem pierwotnego wypustu jest to, że koronka zyskała sygnowanie. Też, jak cała tarcza i luma, wykonywane przez Marka u siebie w pracowni jak rozumiem jego nową zabawką – laserem 🙂



Świetną robotę robią tutaj paski spod igły wspomnianego Konrada Mickiewicza, bardzo ładnie komponując się z całym zegarkiem. I to właściwie w każdej wersji kolorystycznej. A użyta skóra w tych paskach jest fenomenalnie wygodna! Sam kupiłem sobie dwa paski z niej zrobione do Pama 🙂

Dla porządku popatrzmy jeszcze na dekiel, który niewiele się zmienił. Właściwie to mamy tu dopisaną nazwę serii „Colorum„.

Niebieski…
Z tych wszystkich kolorowych Crudo jakie mam okazję gościć, to ten niebieski niezmiernie przypadł mi do gustu. I przyznam, że zastanawiam się nad tym czy by nie zamienić w kolekcji mojego kalifornia na właśnie na takiego. Bardzo mnie to kusi.
Zobaczę jak się to skończy.

Dla mnie cała ta druga seria, to coś co mnie mocno ucieszyło. Krok we właściwą stronę, więcej swojego projektu, więcej opcji i chyba nieco lepsze dopracowanie w detalach.
Wiadomo, ze względu na to, że Crudo Carattere rodzi się z mojej perspektywy po sąsiedzku, w tym samy mieście – to jestem nieco nieobiektywny i pewnie patrzę przez pryzmat jakiegoś rodzaju lokalnego patriotyzmu. Ale cóż – mi się ten kierunek zmian podoba. Zegarki też mi się podobają.
Miłego!








Napisz co o tym myślisz!