…zegarkowy entuzjasta jest jak samuraj, nie ma celu, liczy się droga…

Sens po Niemiecku

Sens po Niemiecku

Dzień z Sinnem 903 na ręce 

Podobno, nie warto niczego zaczynać od poniedziałku. Tak przynajmniej mawiał klasyk, choć już nie pamiętam skąd ten cytat się wywodzi. Ja jednak, na przekór takim stereotypom postanowiłem, że pewien poniedziałek to dobry dzień na spędzenie go z 903. 

Mój pierwszy, prawie cały dzień z Sinnem na ręce. Taki zwykły nie jakiś gdzie mogłem się mocniej na nim skupiać czy inaczej mu hołubić. 

Jaki zatem jest taki Sinn na ręce? Przynajmniej z mojej perspektywy…

Na start bym powiedział, że spodziewałem się iż będzie przez wielkość mocno zauważalny (w sensie odczucia) ale nie. Zupełnie przeciwnie i to na moim nie takim znowuż rosłym 17cm nadgarstku. 

Może to efekt samego kształtu zegarka, a może tego że już nieco mnie przyzwyczaił do niemałych chrono na ręce mój Spirit. W każdym razie, przy mankiecie od samego poranka sprawdził się bardzo fajnie. 

To oczywiści nie jest elegant w klasycznym ujęciu, ale dla mnie do codziennego mankietu – jak najbardziej.  Co więcej, jest nie tylko „nie za wielki” ale i wygodny, chyba wygodniejszy niż wspomniany Spirit. Już po w sumie kilku chwilach i odpowiednim odwróceniu uwagi przez moje dzieciaki w ferworze poranka, zapomniałem zupełnie, że i czy mam zegarek na nadgarstku. 

A to dobry znak. 

Z biegiem dnia, to przekonanie o wygodzie noszenia tylko się ugruntowało. Choć to wszystko zadziałało tak, na pasku jaki sobie dobrałem ze swoich zasobów, gdyż ten na którym pożyczył mi go Jurek, przez swoją grubość na mojej ręce zupełnie się nie sprawdzał. Wygoda noszenia jest zatem bardzo fajna. Za to do wygody odczytywania, myślę że można by mieć pewne uwagi. 

To jest taki zegar, który niejako jest rozpoznawalny właśnie przez ten swoisty tłok na tarczy. 

I niejako efektem ubocznym jest to, że może nie tyle nie można dojrzeć podstawowych wskazań, co jest tam tyle małych „mróweczek” wszelkiej maści, które przykuwają oko, że czasem wzrok mi nieco błądził. To z resztą też komentarz jaki dostałem dzisiaj dwa razy, że „fajny zegarek, ale chyba bym musiał już mieć okulary” 🙂 

I jest w tym coś, nie wiem jak to się sprawdzało jako prawdziwe narzędzie dla awiatorów, ale jeżeli się sprawdzało, to rzeczywiście musieli mieć sokoli wzrok do tego bezela logarytmicznego. 

A tak generalnie jako zegarek?

Ano ma klimat i styl zaiste niepowtarzalny. Taki, że w pierwszej chwili jak go dostałem do ręki to miałem duży efekt wow! Tak duży, że aż błysnęła mi myśl czy aby nie wato takiego szukać, i zamienić nań Longinesa? Teraz po kilku dniach, od tamtego pierwszego uniesienia, nieco okrzepłem i już mną nie targają takie rozterki. 

Mi osobiście jednak bliżej do mojego Longinesa, choć nie wiem czy bardziej przez formę, czy przez paletę barw?

A taki Sinn, albo niechaj będzie i Breitling Navitimer – mógłbym mieć, jak najbardziej ale obok Spirita i Speediego, a nie zamiast. Wtedy to by miało – nomen omen – sens  🙂

*)sinn, [z niemieckiego] – sens

Napisz co o tym myślisz!

jestem Tomek

Jestem zegarkowym entuzjastą już ładnych parę lat, jest to czas w którym dane mi było poznać wielu świetnych ludzi też zarażonych tą pasją.


Poznać i tak osobiście, jak i tak „internetowo”.


Mam też za sobą wiele lat w towarzystwie aparatów fotograficznych i niejako „z rozpędu”, bardzo lubię tej zegarkowej pasji hołdować na wizualne sposoby.
Od niedawna, z resztą po namowie i przy wsparciu, wielu zegarkowych znajomych (vide SWiP), ta strona wizualna nabrała też ruchomego charakteru.
…właściwie to nie mam celu. Ot chciałem mieć gdzie od czasu do czasu coś pokazać, podzielić się tą pasją, no i może nieco zarażać.

RZE UTD-8000: Tytanowy Awanturnik w Poszukiwaniu Własnego Miejsca

Ostatnio na moim blogowym horyzoncie pojawił się intrygujący gość: RZE UTD-8000. Marka RZE nie jest mi obca. Miałem już okazję gościć u siebie kilka ich modeli i zawsze ceniłem to, że konsekwentnie trzymają się swojego DNA. Tytan, charakterystyczne, mocne linie kopert i ten nieodparty, awanturniczy, outdoorowy styl. RZE ma swój pomysł na zegarki i odważnie…

Crudo Iteracja

Cześć, Dzisiaj miałem okazję, zabrać nowe propozycje od Marka z Crudo Carattere na zdjęcia. Propozycje jeszcze nieco ponoć prototypowe, i nie do końca dopracowane. Acz ja tych niedopracowań nie dostrzegłem. Za to z przyjemnością mogę obserwować, swoistą ewolucję kolejnych wypustów. Bo nie ma tutaj jakiejś wielkiej zmiany względem już sprzedanych serii. Są za to pozornie…

Unidentified F****** Object

Nawet najciekawszy zegarek potrzebuje Twojej własnej historii… Pomysł, by stworzyć ten wyjątkowy w swym wyglądzie zegarek: Crepas Hydrographer 1942M, narodził się w umyśle prowadzącego blog OceanicTime jako forma uczczenia 10tej rocznicy istnienia w internecie tej przestrzeni dedykowanej ciekawym historiom i modelom zegarków związanych z nurkowaniem. Jako, że autor jest brytyjczykiem postanowił on przywrócić do życia projekt…