Między obiadem, a jeszcze jednym kawałeczkiem serniczka…
…wsadziłem mojego Nezumi, na nieco klasyczniejszy pasek.
I na nim też mi się podoba ![]()

Korzystając nieco z leniwego, świątecznego nastroju, bez większego „spinania się” odpowiem na grupie, na takie pytanie jakie do mnie trafiło w wiadomości:
Cześć,
Krótkie pytanie. Nezumi jak oceniasz?
Bo mi po głowie chodzi.
No i sam sobie na to pytanie bardziej chyba odpowiedziałem.

Nie spodziewałem się, że ten zegarek, który trafił do mnie niezaproszony, poniekąd przypadkiem. Aż tak mi się spodoba i aż tak przypadnie mi do gustu.
Kupił mnie tym, że jest poskładany w taki nienachalny sposób. Z jednej strony nacisk na czystą funkcjonalność, bez tego co jest niejako zbędne. Nie mamy tutaj nakładanych indeksów, czy elegancko szlifowanych wskazówek. Co poniekąd przywodzi mi na myśl taki sposób Sinna na zegarki.

A przy tym wszystkim nie jest na tyle „nijaki” żeby był nudny czy żeby był takim zegarkiem „jednego oblicza”.
Pewnie wersja z czarną tarczą, z jednej strony może by była bardziej uniwersalna, ale nie wiem czy przy tym samym nie była by już o tą odrobinę za bardzo „nudna”.

A tak, ten nie do końca dla mnie do nazwania niebieski, z pomarańczowym akcentem szkieletowej wskazówki 24 godzinnej, ma w sobie na tyle osobowości, że nie powszednieje nazbyt prędko na ręce ![]()

A poza tym, lubię go na różniastych paskach, jego bransolecie w stylu jubileuszowym, ale i na bransolecie w typie inżynierskim jaka mam gdzieś ze swoich zasobów…
po prostu noszenie go sprawia mi frajdę.

Odpowiadając zatem i sobie i koledze, który pytał – wysoko oceniam frajdę z noszenia tego Nezumi Aviera na ręce.
Miłego!








Napisz co o tym myślisz!