Serica
Dwa dni na ręce, i w sumie chcę więcej!
Wracam dzisiaj po 48h z Sericą na łapie, najpierw na tym jej oryginalnym meszu (pokazywałem ostatnio), z resztą całkiem według mnie udanym, a potem i na paskach jakichś. Na razie dwóch skórzanych (przynajmniej zdjęciowo).

Pod wideo na YT z mojego odpakowywania tejże sztuki, pojawił się taki głos, że ładne, ale za małe. Rozmiar zegarka, to jest temat z jednej strony rzeka, z drugiej tak „osobniczo zmienny”, że wiadomo nie będzie dobrej odpowiedzi.

Jednakże, tutaj akurat uważam, podobnie jak to opisał, czy raczej opowiedział w swoim wideo Mateusz o Paneraju (czy to można tak napisać?) – w niektórych przypadkach rozmiar jest niejako częścią designu. Myślę, że tutaj też tak jest.
A przy okazji, co mnie niezmiernie cieszy, akurat rozmiar ten z moją ręką bardzo się lubi ![]()

Podoba mi się ten zegarek mocno.
Choć nie jest to pozornie nic szczególnego, czy odkrywczego. Kolejny nurek o takim retro sznycie, wyróżniający się nie typowym insertem bezela, no i sterylną tarczą. Ale jest tutaj coś co mnie bardziej przekonuje. Nic takiego konkretnego, raczej suma małych rzeczy.

To, że tarcza pozornie, przez nie tylko rozmiar, ale i kontrast kolorów, wydaje się taka maleńka, a do tego zaokrąglenia szkła to jeszcze ładnie podkreślają. To, że kształty bezela i koperty „z profilu” mają taką fajną zaokrągloną linię. Ba nawet, to, że przy paskach zostaje jakby nieco za dużo miejsca między tymiż a kopertą – tak mocno w retro.

Ot całość jest taka dziwnie neo-retro.
Fajny zegarek, fajna nawet „głowa Roberto”* na dwunastej ![]()
A teraz muszę sobie dać nieco „na wstrzymanie” bo tak mi się złożyło, że dużo mam tych zegarkowych bodźców na raz i chyba wpadam w nasycenie.

Zatem choćby chwila oddechu, czy odwyku – a ten tutaj to dobry kandydat na takiego towarzysza „rehabu” na jakieś 2, 3 tygodnie. No może jeszcze ze dwa, trzy inne do tego…
Miłego!
*) tego robota bandytę z Futuramy








Napisz co o tym myślisz!