Cześć,
Wpadam dzisiaj podzielić się czymś nieco innym.
Już wspominałem, że patrzę na czasoholików jak na taki mój internetowy zegarkowy dom. Stąd też myślę, że mogę się z Wami podzielić różnymi innymi pomysłami niźli tylko kolejne zdjęcia zegarkowe.
Jak już wspomniałem tutaj kilka dni temu, zostałem w ramach mojego kanału na YT zaproszony do zrecenzowania jakichś tam dostarczonych zegarków na kanale. O tym już pisałem i mówiłem we vlogu.
Jednym z aspektów między innymi takiej współpracy, przynajmniej dla mnie, jest czy było obmyślenie jakiegoś planu na w miarę powtarzalne spojrzenie na każdy zegarek. W takim sensie, żeby móc zbudować sobie jakaś podstawową ocenę zegarka w oparciu o rzeczy w miarę mierzalne, tudzież namacalne a nie bazować tylko za każdym razem na intuicji.
Jako, że jestem inżynierem, to też postanowiłem opracować sobie takie inżynierskie narzędzie do takiego czegoś.
W pierwszym kroku, wykoncypowałem sobie drzewko kategorii i podkategorii na jakie zwracam uwagę, i jakie mogę ocenić. Pokazałem je na pierwszej grafice.

Potem założyłem, że każdy aspekt mogę ocenić w skali 0-1-3-5, od „wcale” aż do „super”. Ale bez ułamków itp – bo to nie apteka. I finalnie do każdej podkategorii, kategorii, i makro kategorii przypisałem wagi – które w ostateczności wyliczają coś co nazwałem Watch Grade Score [WGS] w zakresie od 0 do 100 (gdzie 100, to taki ideał).

Dodatkowo finalnie, do każdego zegarka przypisałem też cenę za jaką go kupiłem, tudzież mógłbym kupić w przypadku przyszłych zegarków udostępnionych. A to z kolei pozwoliło na wyznaczenie: WGS na złotówkę.
Czyli takiego wskaźnika – w moim mniemaniu – „wow factor”.
Jest to jak na razie wersja pierwsza tego mojego narzędzi i oceniłem w nim jedynie kilka zegarków z aktualnej kolekcji i jakichś gości, których akurat mam w domu. I wyszło jak na wykresach.
W sumie to dało mi to do myślenia.
Nie wiem, czy jest to w jakikolwiek sposób, dla Was ciekawe – ale pomyślałem, że się podzielę tą ideą.
Dobrej nocy i miłego weekendu!








Napisz co o tym myślisz!