Od kilku dni, odkąd odkurzyłem starego wiernego nikona, to mam tak jakbym kupił nowy aparat. Nie sposób mi odłożyć i nie fotografować.

Coż, zatem z wieczornego łażenia wokół bloku, z Baltic’em…
Moim pierwszym zegarkiem z brązu. A także moim pierwszym Baltic’em w ogóle.

To takie mikro, które dorobiło się postrzegania, jako coś zdecydowanie bardziej premium niźli przeciętne. Czy to jest uzasadnione?
To na pewno jest fajny zegarek, dobrze zrobiony i z własnym pomysłem.

A czy jest on aż taki wyjątkowy?
Chyba nie aż, tak ale kimże ja jestem żeby oceniać.
miłego wieczoru!









Napisz co o tym myślisz!